Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Witam Was serdecznie. Nazywam się Mateusz i jestem realizatorem w Postęp Studio, miejscu, gdzie powstają audiobooki dystrybuowane dalej przez Fundację Wolne Lektury.

Jako realizator odpowiadam za cały proces tworzenia audiobooka od nagrań lektorskich aż do finalnej postprodukcji. Wolne Lektury to świetna inicjatywa, która daje Wam dostęp do bazy, do dużej biblioteki lektur szkolnych zupełnie za darmo.

Jeżeli zależy ci na tym, aby móc dalej wspierać tą inicjatywę i aby ta inicjatywa mogła się rozwijać, dorzuć się, proszę, przysłowiową cegiełkę do zbiórki, która została, właśnie przez fundację założona. Z góry dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Józef Birkenmajer, Wycieczka (tomik), Medytacje
Meorum Prime Sodalium → ← Listy matczyne

Spis treści

      Józef BirkenmajerWycieczkaMedytacje

      1
      W cieniu stuletnich buków nad wąwozem,
      koło klasztoru na górze Alwerni,
      smutny Panjezus siadł na kolumience;
      rękoma — spętanemi konopnym powrozem —
      5
      podpierał głowę skrwawioną,
      boć ją przygniotła korona z cierni
      i srodze cięży Mu pono…
      Usiadł Pan Jezus w smutku okrutnym,
      myśli o Swojej męce,
      10
      o Swych krzyżowych stacjach…

      *

      Pod Panjezusem smutnym,
      koło wyrębu, na drewnianej ławie,
      nieraz w godzinę wieczorną
      pogrążony w medytacjach
      15
      siadałeś, ojcze Czesławie,
      aby odmawiać swe modły
      albo kronikę spisywać klasztorną…
      Gwarzyły z tobą korne mniszki — jodły,
      gwarzyły z tobą bernardyny — buki
      20
      w burych a szorstkich habitach,
      niby dysputę z tobą wiodły,
      choć twej nie miały nauki.
      Jednakże czasem w ich szumnych rozchwiejach,
      w ich modlitewnych zachwytach,
      25
      słyszałeś opowieść rzetelną
      o dawnych dziejach,
      któreś spisywał do kronik.
      I w takiej chwili
      nieraz ci szeptał cicho pasikonik:
      30
      Cyt! już śpią, śpią snem wiecznym, pod kruchtą kościelną
      ci, co tu niegdyś żyli!…

      *

      Pod Panjezusem smutnym,
      na zielonej murawie,
      hasały sobie wróbelki,
      35
      z rozgwarem buńczucznym, i butnym i chutnym
      wzajemnej z każdym szukały zaczepki —
      i zaglądały w twarz twoją ciekawie
      i za nic sobie mając wzrost twój tęgi, krzepki,
      nieraz w poufałości i śmiałości wielkiej
      40
      dziobały twoje trepki;
      ty dobywszy z zanadrza kawał chleba suchy,
      sypałeś im okruchy…

      *

      Kędyś za borem Szymoty,
      poza Kwaczałą, Lipowcem,
      45
      chował się słońca krąg złoty;
      wieczór już zwolna szarym pokrowcem
      osłaniał łąki, łoźniaki, zagony,
      jakby kościelne barwne feretrony,
      po procesyji znów złożone w kącie…
      50
      Za mgłą się kryły babiogórskie szczyty
      daleko — na horyzoncie,
      głowy w kaptury wełniane odziawszy,
      jak zakonnicy zamodleni w stalach…
      Rąbek zórz się czerwienił — od serc ludzkich krwawszy…

      *

      55
      Z rąk twych, ojcze Czesławie, wypadał różaniec
      i mimowoli zamykał się brewjarz,
      gdyś, od psalmu wersetów
      twarz odrywając, wznosił wygoloną głowę,
      a wzrok twój, w którym płonęły zachwyty,
      60
      błądził po ziemskich okolach, oddalach
      aż poza świata kraniec —
      wszędy, wszędy, gdzie miłość Bożą ty rozkrzewiasz…
      Liczyłeś te wzgórza i wzgórki
      jakby żywego różańca paciorki,
      65
      na srebrną Wisły nawleczone wstęgę;
      wertowałeś stubarwne łąki, pola, niwy,
      niby inicjałami zdobną starą księgę;
      patrzyłeś na sterczące pośród górskich grzbietów
      strzeliste krzaki jałowcowe
      70
      i na te zorze szkarłatne,
      co nad niemi płonęły jak świece roratne;
      wzrokiem nabożnym
      zatrzymywałeś się przy każdym krzyżu
      przydrożnym,
      75
      jak gdyby przy ołtarza mensie…

      *

      Wiatr, który śpiewał poszumów gwarem
      i wierzchołki żywicznych świerczyn tarmosił,
      aromaty upojne z łąk i pól przynosił,
      jak ministrant co srebrną kadzielnicą trzęsie…
      80
      A tyś swe serce w górę wznosił,
      jakgdybyś tym cennym puharem
      w ręce Boże za braci swych, ludzi, wypijał
      wino szlachetne, ożywczy kordyjał
      miłości — powszechnej a żywej…
      85
      Te łąki — lasy — rzeki — na górach — na niżu —
      ogarniałeś miłością i błogosławieństwem,
      zowiąc je bracią własną i rodzeństwem,
      jak niegdyś mistrz twój — prostaczek z Asyżu…
      Cieszyły cię ich wonie, ich gędźby, ich blaski,
      90
      a nawet tam gdzie chłodne rozsiadły się cienie
      i kędy wrzały niesnaski,
      słałeś słowo pociechy — albo rozgrzeszenie
      i promień Bożej łaski;
      tam zaś gdzie boleść widziałeś i ranę,
      95
      wznosiłeś ręce szorstkie, spracowane,
      jakbyś chciał wziąć na siebie wszelkich mąk stygmaty…

      *

      Siedział Panjezus smutny, Jezusinek,
      na kolumience kamiennej;
      chwilowy ino miał tu odpoczynek,
      100
      bo zaraz dalej pożeną Go katy
      drogą krzyżową — hań na Kalwaryją —
      podług Bóg-Ojca woli nieodmiennej…
      Przysiadł, aby se spojrzeć, jak tu ludzie żyją,
      105
      jak się radują i cierpią,
      jako się krzywdzą i miłują,
      jakie zamiary, jakie myśli snują,
      skąd wiarę i nadzieję czerpią, —
      czy wszystko jest, jak było przódziej,
      110
      kiedy to On — Panjezus — mieszkał pośród ludzi.
      Miłość i boleść miał na twarzy
      dwie najmożniejsze w świecie, wszechrodzące siły,
      a Jego oczy przesmutne mówiły,
      że boleść On odbiera, a miłością — darzy…
      115
      Patrzył — — a świat się zwolna zanurzał w omgławie
      i rosy łzy perliste świeciły na trawie…

      1925

      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca