Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Witam Was serdecznie. Nazywam się Mateusz i jestem realizatorem w Postęp Studio, miejscu, gdzie powstają audiobooki dystrybuowane dalej przez Fundację Wolne Lektury.

Jako realizator odpowiadam za cały proces tworzenia audiobooka od nagrań lektorskich aż do finalnej postprodukcji. Wolne Lektury to świetna inicjatywa, która daje Wam dostęp do bazy, do dużej biblioteki lektur szkolnych zupełnie za darmo.

Jeżeli zależy ci na tym, aby móc dalej wspierać tą inicjatywę i aby ta inicjatywa mogła się rozwijać, dorzuć się, proszę, przysłowiową cegiełkę do zbiórki, która została, właśnie przez fundację założona. Z góry dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Józef Birkenmajer, Wycieczka (tomik), Meorum Prime Sodalium
Opuszczony okop → ← Medytacje

Spis treści

      Poprawiono błąd źrółda: ogrodze — > ogrodzie

      Józef BirkenmajerWycieczkaMeorum Prime Sodalium

      Pamięci porucz. Jana Surzyckiego poległego w obronie Śląska w maju 1921 roku

      1
      Kwiaty — i kwiaty wokoło,
      jak w czernichowskim ogrodzie…
      Idę za tłumem — i pochylam czoło
      przed tą trumienką tła przodzie.
      5
      Słońce na rosy kroplach połyska tęczowo,
      precz rozgania ostatki porannej omroczy.
      Idę, idę z opuszczoną głową —
      i w ziemię utkwiłem oczy.
      Planty, odziane barwą zieloną i krasną,
      10
      szelestem wiatru gwarzą i ptaszęcą pieśnią…
      Czyliż tym ludziom, co na wieki zasną,
      dawne sny szczęścia się odeśnią?
      Skrwawiona szabla na trumnie
      i białych kwiatów wiązka…
      15
      Przywieźli, przywieźli ku mnie
      Jasia mojego ze Śląska!
      Przywieźli — by we mnie rozpalić
      tę jego śmiertelną ranę,
      by w mojej duszy utrwalić
      20
      te rysy, tak dobrze mi znane!
      Przywieźli — do wspólnych szeregów
      raz jeszcze — ostatni — powołać
      dwóch druhów-przyjaciół, najpierwszych kolegów,
      25
      co razem przez życia szli połać;
      dwóch druhów-kolegów, związanych przyjaźnią
      jut od lat dwudziestu — czy więcej…
      Bośmy przyjaźń zawarli — braterstwo broni —
      już w dobie życia dziecięcej.
      30
      Pamiętasz, Jasiu, czas ten piękny, czas młody,
      gdyśmy śnili o bitwach-piorunach,
      gdy z mym koniem drewnianym biegł chyżo w zawody
      twój siwy koń na biegunach?
      Pamiętasz o mej strzelbie, o twej lancy kończastej,
      35
      o tych naszych rycerskich zapędach,
      gdyśmy szablą rąbali pokrzywy i chwasty,
      co tłumiły nam kwiecie na grzędach?
      Wszelki chwast był nam wrogiem — więc zaciekłym atakiem
      myśmy nań nacierali — zwalczali — tępili.
      40
      Bośmy wiernie i święcie służyli pod znakiem
      wonnej Róży i przeczystej Lilji.
      A gdy wiedliśmy długie przyjacielskie rozmowy,
      nieraz jeden przed drugim to wyznał,
      że tak samo za Polskę kiedyś walczyć będziemy,
      45
      gdy do czynu nas wezwie ojczyzna.
      Obietnica spełniona już… W porę-ż
      sen się ziścił, w dzieciństwie wyśniony!
      Danem było nam chwycić za oręż
      50
      w świętej sprawie, dla kraju obrony.
      A po wielkiej, po zwycięskiej wojnie,
      ty, co-ś dług żołnierskiego spłacił obowiązku,
      poszedłeś znowu krwią szafować hojnie
      za naszych braci na Śląsku.
      55
      W czystem cię polu znaleźli —
      przy tobie — krwi kałuża grząska — —
      I tu cię do mnie przywieźli —
      Jasia mojego ze Śląska!…
      Przed ludzi rzeszą idziesz przodem —
      60
      twa szabla odbłyska się w słońcu — —
      Za twoim dziś, Jasiu, przewodem
      idę — na szarym gdzieś końcu…
      Na lawecie cię wiozą armatniej —
      dziś, choć młody, od wszystkich tyś starszym!
      65
      Dzisiaj, Jasiu, już po raz ostatni
      żołnierskim z tobą kroczę marszem!
      O, na wieki będziesz mi żywy,
      choć zabrany śmiercią nielitosną.
      Nie zgłuszą twej mogiły chwasty i pokrzywy,
      70
      lecz na nie wonne róże i lilje wyrosną.
      Kwiaty — i kwiaty wokoło,
      jak w czernichowskim ogrodzie…
      Idę za tłumem — i pochylam czoło
      75
      przed tą trumienką na przodzie…

      1931

      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca