Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Henryk Zbierzchowski, Impresye, Wiersze różne, Do gwiazd
Moja zemsta → ← Rój płynie blady

Spis treści

      Henryk ZbierzchowskiImpresyeDo gwiazd

      P. Maryi i Cecylii B.

      1
      Chrystusa umęczone ciało,
      Nad którem cicho szumiały
      Ścięte gałązki jodły
      Od blasków świec i dymu kadzideł
      5
      Dziwnie zżółkło i ściemniało…
      A ludu żarliwe modły
      Z cichym szelestem poruszanych skrzydeł,
      Jak obłok przez chwilę w powietrzu się chwiały.
      Aż zawisłszy pod łukiem sklepienia,
      10
      Nieruchomie — stężały.
      I była chwila wielkiego milczenia
      W tem zachwyceniu dusz nadziemnem,
      Tylko na dworze brzoza umarła
      Z szemraniem tajemnem,
      15
      Zwiędłemi gałązkami o ścianę się tarła…
      — — — — — — — — — — — — — —
      Resurrexit! huknęły wielkie dzwony,
      A na to hasło
      Pięć małych dzwonków przeraźliwie wrzasło
      20
      Zbitą gromadą…
      I grają zrodzone z spiżu tony,
      Porwane wichru zawrotną falą,
      Pełzają po szczytach gór i borów,
      Aż wkońcu się kładą
      25
      Na wyciągniętą dal ugorów
      I gasną w trawach siną pochłonięte dalą…
      — — — — — — — — — — — — — —
      Mrok już zapadał…
      Od sinych borów uroczysk i gór
      30
      Zwolna, tajemnie się skradał.
      Na ziemi długie kładły się cienie
      Od chmur,
      Co zbierały się groźnie na nieboskłonie.
      I tylko w jednem miejscu słońce zachodzące
      35
      Złotem i purpurą lśniące
      Przedarło wyłom w chmur czarnej oponie
      I takie cudne powstało jaśnienie
      W tej nieba stronie,
      Jakby daleko… w błękitach tam,
      40
      Gdzie chmur opona przedarła się szara,
      Druga się jakaś spełniała ofiara…
      I czułem wówczas, jak stopiona w ciszy
      Wzleciała dusza moja z tych padołów
      Do rozpiętego w górze nieboskłonu
      45
      Z palcem na ustach… czy za błękitami
      Chociaż słabego echa nie usłyszy
      Z tych cudnych dźwięków niebieskiego dzwonu,
      Kołysanego rękami
      Aniołów…
      50
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca