Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Henryk Zbierzchowski, Impresye, Wiersze różne, Noc świętojańska
Wicher rozpętany → ← Regina Autumni

Spis treści

      Henryk ZbierzchowskiImpresyeNoc świętojańska

      Idzie Sobotównej.

      1
      Niech wszystko będzie ciche i bezgłośne,
      Jak leśnych jezior zaklęta bajeczność,
      Niech wszystko będzie jasne, jak łzy rośne,
      Kiedy w nich miesiąc rozkocha się srebrny,
      5
      Niech wszystko będzie nieznane, jak wieczność,
      Święte, jak duszy jakiś wzlot podniebny,
      Niech wszystko będzie ciche i bezgłośne!
      Zaczną się noce ciche, świętojańskie,
      Kiedy się księżyc na liściach rozświetli —
      10
      Z karczmy, gdzie gody lud obchodzi pańskie,
      Leci głos jasny skrzypiec i basetli,
      Potrząsa w drodze falę żyta ciemną
      I echem wpada w boru toń tajemną.
      Co to? zkąd dźwięk ten, co skonał tak z cicha?
      15
      Czy śpiąca ziemia przez sen tak oddycha,
      Czy noc tak cudnie przemówiła gwiezdna,
      Że jakiś urok w jej głębiach się ziści?
      Kwiaty otwarły niespokojne oczy,
      A blask miesięczny przedarłszy gąszcz liści,
      20
      Zapalił nagle leśne uroczysko,
      Wywroty pienne i jezioro bez dna,
      Gdzie wieczna ciemność po falach się toczy.
      Patrz! w dziuple brzozy, coś jak oczy błyska,
      Patrz! pajęczyny świecą jak obrączki,
      25
      A pień spróchniały, jak leśny kaganiec,
      Błędne ogniki wzięły się za rączki
      I w mrokach dziwny rozpoczęły taniec.
      A na mchach leśnych cudownie się złoci
      Zaklęty czarem, złoty kwiat paproci…
      30
      O pani moja jasna! o królewno!
      Ukoję ciebie moją zwrotką śpiewną,
      Życie ci czarem bajecznym rozzłocę,
      W te jasne, złote, świętojańskie noce!
      W ciszy uroczysk, w łzach miesięcznych, lśniących,
      35
      Wśród drzew srebrzystych — tęczowych pajęczyn,
      Wśród błędnych ogni i ech konających
      Prześnimy chwile cudowne zaręczyn…
      Niech wszystko będzie ciche i bezgłośne,
      Jak leśnych jezior zaklęta bajeczność,
      40
      Niech wszystko będzie jasne, jak łzy rośne,
      Kiedy w nich miesiąc rozkocha się srebrny,
      Niech wszystko będzie nieznane, jak wieczność,
      Święte, jak duszy jakiś wzlot podniebny,
      Niech wszystko będzie ciche i bezgłośne!
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca