Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Henryk Zbierzchowski, Impresye, Wiersze różne, O zmierzchu
Dzwon → ← Tryumf

Spis treści

      Henryk ZbierzchowskiImpresyeO zmierzchu

      1
      Gdy mrok się szary do mej izby wtoczy,
      Po kątach wizye wyprawiając zdradne,
      Głowę skroniami na poduszki kładnę,
      Zamykam mocno powiekami oczy.
      5
      Lecz próżno chciałbym, ciszą kołysany,
      Wsiąknąć bez czucia w te mroki i cienie;
      Z godziną zmierzchu zaczął swe istnienie
      Jakiś świat drugi, tajemny, nieznany…
      W powiekach, lekko pod naciskiem drżących
      10
      Dostrzegam przestrzeń głęboką i czarną,
      W której się zwolna kołyszą i garną
      Tysiące kropek złotych i świecących.
      Jedna za drugą w szereg się układa,
      A potem w przestrzeń na krawędziach siną
      15
      Zwolna całemi gromadami płyną,
      Jakgdyby ptactwa wędrownego stada.
      Czasem, gdy szereg przypłynie ostatni,
      Znów czarna mroków zamyka się ściana,
      I tylko jedna gwiazda zapomniana
      20
      Przemknie z pośpiechem do gromady bratniej.
      Może to płyną owe gwiazdy święte,
      Które duch Boży rozpalił nam w duszy,
      A noc wieczysta blask ich cudny głuszy,
      Że gasną dla nas obce, niepojęte?
      25
      Może to płyną łzy niewypłakane,
      W nocach bezsennych i długich poczęte,
      I nasze dole tułacze, przeklęte,
      Na wieczną drogę i na ból posłane?
      Może to bóstwo zsyła nam przestrogę,
      30
      Że, gdy z wieczności głuche padnie słowo,
      To trzeba z dumnie podniesioną głową
      Zawsze gotowym być na długą drogę?
      Napróżno chciałbym, ciszą kołysany,
      Wsiąknąć bez czucia w te mroki i cienie;
      35
      Z godziną zmierzchu zaczął swe istnienie
      Jakiś świat drugi, tajemny, nieznany…
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca