Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Bożena Keff, Nie jest gotowy, Razem, osobno, Solo Berkeley (solipsystyczne)
Solo Berkeley (drugie) → ← Jasne, cholerny trupie

Spis treści

      Bożena KeffNie jest gotowySolo Berkeley (solipsystycznie)

      1
      Czekałam na niego
      w dolinie kamieniołomu nad morzem. Za mną
      białe promieniujące skały, niżej
      kamienisty, krzewiasty brzeg — na cały horyzont
      5
      słońce i świecąca woda. Nie
      nadchodził.
      Spacerowałam jak po estradzie: równo, biało, blask
      z góry i spod stóp. Sprawdziłam zegarek: chodził. To
      cykanie
      10
      wydało mi się odcięte od własnej oczywistości. Nie lokowało się
      na tym pełnym widoków bezludziu. Jakby
      coraz ciaśniejszym. Jakby
      zwykły bieg życia
      był poza zasięgiem — oplątywała mnie
      15
      paniczna, drętwa samotność. Nie widziane
      nie widzi. Nie słyszane
      głuchnie. Spojrzałam na zbocze — oślepiło mnie.
      Nie widzę go — nie istnieje. Zamknęłam oczy:
      za moimi plecami jakiś punkt
      20
      rozrastał się w gigantyczną otchłań. Odwieczna
      wszystkość
      wchłaniająca sens, obecność, znaczenie.
      Te skały, brzeg, morze — to jej wglądówka dla mnie.
      Negatyw.
      25
      To, co mi chce pokazać. Serce
      roznosiło mnie na kawałki. Otworzyłam oczy. Schodził
      zboczem!
      Ostrożnie, skupiony, zeskakiwał z ostatnich bloków
      na estradkę. Zobaczył mnie, kiwnął ręką. Ja też
      30
      kiwnęłam. Jakie świetne stworzenie! Jakie
      podobne do mnie: głowa, ręce, nogi. Okulary
      przeciwsłoneczne. Ja też mam takie.
      Dotknęłam ich. Wszystko
      przycichło, jakby tyłem wpełzało
      35
      na swoje miejsce. Złapałam oddech
      i poszliśmy razem, przed siebie. Ale właściwie
      to poszliśmy
      przodem —

      1984

      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca