Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Bożena Keff, Nie jest gotowy, Razem, osobno, Solo Berkeley (drugie)
Nosferatu, wampir → ← Solo Berkeley (solipsystyczne)

Spis treści

      Bożena KeffNie jest gotowySolo Berkeley (drugie)

      1
      Czekałam w jego mieszkaniu: kuchnia
      z balkonowym oknem, uchylone drzwi do pokoju, cień.
      Z blatu stołu wzrok zszedł na deski podłogi
      i niżej, za okno, na chodnik. Gęste drzewa, ławki.
      5
      Na niebie czerwonawe słońce i mgławy, przejrzysty
      księżyc.
      Zaparzyłam herbaty,
      nalałam do szklanki, której nie umył po sobie. Piłam.
      Piłam, robiło się ciemno i chłodno. Zamknęłam okno.
      10
      Kuchnia
      zwarła się: ściany objęły zlew, stół, duży
      ciemny kredens. Granatowy prostokąt szyby
      odbijał to wszystko
      a ja, patrząc w ten zaciemniony, pomniejszony
      15
      obraz
      nieruchomiałam — żeby go nie mącić. Zatracająca się gdzieś
      kopia wnętrza kabiny.
      Pojazd rozsypany w przestrzeni.
      Pamiątka. Smutna
      20
      jak blaszany dźwięk zawieszony nad pustą drogą.
      Ciągnące,
      straszne pragnienie przywołania kogoś, kto znał
      naszą cywilizację, czas, miejsca. Sens. Ach, bliskość,
      bliźnię —
      25
      W pokoju zapaliłam lampę. Wszystkie rzeczy
      pojawiły się nie stykając się ze mną:
      — Czy wyrzekacie się jej? — Wyrzekamy. — Człowieku,
      opuść te stworzenia —
      Włączyłam telewizor i wlazłam
      30
      na niepościelony tapczan. I jakbym tkwiła w próżni.
      Na ekranie
      frunęły
      wyniośle zarzucone włosy. Przegięte plecy, szarpnięcie tyłkiem klaśnięcie —
      odkopnięte mocno falbany sukni
      35
      opadają powoli. Stopy drobno uderzające
      w podłogę. Przerwa: napięta i wysoka wieża. Przerwa:
      jęk — pchnięcie — jęk —
      Hiszpańska tancerka
      powiedziałam głośno. Nie zrozumiałam
      40
      co mówię. Z Andaluzji — pomyślałam. Z musującą od niepokoju drętwotą
      napisałam w myślach: Co ja robię? Co —
      zdejmujesz ze świata warstwy
      sens, los, ciągłość, ruch; wszystko
      do gołej kości
      45
      własnej czaszki. Której też nie uwierzysz. Osiągasz
      zero wyobraźni. Zamknij
      uroczne oczy. Zamknęłam. Naciągnęłam kołdrę,
      było mi zimno. Wtedy trzasnęły drzwi. Przyszedł.
      Zlazłam
      50
      z tapczanu, otarłam spocone dłonie o spódnicę,
      zajrzałam do kuchni: pił swojo-moją herbatę
      na stojąco, z torbą w ręku. W szybie odbijała się kabina
      kuchni z nim i ze mną, z głębi pokoju
      promieniował
      55
      obraz tancerki. Odwrócił się i powiedział
      coś:
      ratuj
      albo
      ratunek.
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca