Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Bianka Rolando, Biała książka, Czyściec, Pieśń trzydziesta czwarta. Wiatr od morza
Pieśń ostatnia. Dolepienie do Nieba → ← Pieśń trzydziesta trzecia. Rysunek II

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaCzyściecPieśń trzydziesta czwarta. Wiatr od morza

      1
      Nasze gardła wysuszone, wzmocnione
      resztkami nut impregnowane wielokrotnie
      Stoimy w oknach pokutującej i grzesznej Prory[1]
      Największa ruina w okolicy nadająca się na eventy
      5
      czekając na Jego ruch na lękliwym postumencie
      Fundamenty dawnej budowli siłą były gwałcone
      Teraz to miękkie wszystko nareszcie i bezzębne
      tylko przewiewa przez nią wiatr, hula niezłapany
      Wszyscy mają otwarte gardła na roścież
      10
      Kąciki ust są nadcięte jak krocza przy porodzie
      by się poszerzyć, by się nie rozerwać w sumie
      gdy doda się wszystko i wyjdzie wynik bez reszty
      Z otwartymi gardłami czekamy, pokalani
      Wielkie organy z pociętymi otworami
      15
      puste, wydrążone, wyrestaurowane bardziej
      tylko gardła pozostaną, po nas tylko gardła
      Wiatr od morza powiewa spokojnie w naszą stronę
      owiewa nasze policzki sine od wysiłku, od czasu
      wwiewa się do naszych ust powoli i leniwie
      20
      porusza naszymi archeologicznymi szczątkami
      strun głosowych, utkanych w węzły żeglarskie
      drążąc te nasze tunele podziemne, podmorskie
      wszystkie czyni gładkimi szlakami dla siebie
      Przez drgnięcie wydobywają się z nas głosy
      25
      nieznane dotąd dźwięki, melodie, niewyśpiewywane
      miliardowe organy brzmiące nie sobą, lecz Jodem
      Nie pozwala nam śpiewać siebie, związuje nas
      zabiera nasz ciężar z portu, wyprowadza w Pełne
      Grube liny jedwabne, splotem krzyżykowym snute
      30
      ich wątki naprzemienne w porządku nieodgadnionym
      Wciąga nas w głębokość, do której tęskniliśmy
      Ten statek rozpruwa się w zetknięciu z wodą
      Żyrandole roztrzaskują się, i marmury, i zaplecza
      my w nim idziemy na dno, osnuci planktonem
      35
      po to, aby nie być już, by nie bywać i się nie pojawiać
      zatracić się w tym dostojnym opadaniu w ramiona
      które zaciskając się w pozdrowieniu, uwalniają nas
      od śpiewania pieśni czyśćcowych
      A ze zdziwienia otworzą się nam dzioby nienasycone

      Przypisy

      [1]

      Prora — ośrodek wypoczynkowy na wyspie Rugii, zbudowany przez nazistów. [przypis edytorski]

      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca