Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Bianka Rolando, Biała książka, Czyściec, Pieśń trzydziesta.
Podróż podwójna
Pieśń trzydziesta pierwsza. Pas graniczny → ← Pieśń dwudziesta dziewiąta. Lilith w powietrzu śpiewa do Bianchi

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaCzyściecPieśń trzydziesta. Podróż podwójna

      1
      Niesiona w podskokach w absolutną szarość
      przez przekorną mieszkankę czyśćcowych pól
      niepłodnych, wyciętych dawno, dawno temu
      Lot do oddalonych kresów, zacieranych granic
      5
      przez wielkie przestrzenie przykurczone
      Szepce do mnie swoje historie, nie słyszę
      Ona nie wybiera jeszcze nieba, choć przenosi
      Ten dziwny zapach ukryty ma w gruczołach
      w koronkach zdradza się jej odsunięcie ciche
      10
      Ona — środek transportu dla stłuczonych istnień
      Postrzępiony latawiec powiewa kokardami
      tasiemki czarne zatykają mi usta, dławią oddechy
      wplątujące się między język, między koła
      Nie porywa noworodków i dzieci mlecznych
      15
      lecz śnieżnobiałe bianki obtoczone słowami
      nakarmione prochami strzelniczymi, melonami
      Przynosi mnie tutaj do granicy, pozostawiając
      Spogląda na mnie niemo, odprowadza do furtki
      Nie pójdzie ze mną dalej i już tego żałuje
      20
      Literuje mnie, przegląda mnie, kataloguje obecność
      B I A N C A B I A N C A B I A N C A
      w jej ciemniejących ustach zanikam na zawsze
      Tłumiki osadzane na każdej literze amortyzują mnie
      Zakładanie plisek na siebie
      25
      zakrywanie ich wnętrz sobą
      Delikatnie i sumiennie
      Delikatnie i sumiennie
      Zostawia mnie pełną kurzu złotego, porzuca
      operowaną na stole chirurgicznym w przejściu
      30
      operowaną jej niewyraźnym i rwanym szeptem
      Skłania przede mną czoło, żegna mnie uśmiechem
      Zakrywa znów swe oblicze jako dusza czyśćcowa
      odchodzi szukać w szkieletach swej fatamorgany
      Przesuwa się wyraźnie moje epicentrum, przesuwa się
      35
      moje dygotanie spokojniejsze, jest spokojniejsze
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca