Kornel Makuszyński
Wielka Brama
— Czy zęby mu wypadły?
— To za mało powiedziane!
— Wyrwali mu?
— To już bliższe prawdy… Wybili...
— Czy zęby mu wypadły?
— To za mało powiedziane!
— Wyrwali mu?
— To już bliższe prawdy… Wybili...
Tamci też się uśmiechnęli, ale już ostatni raz. Tego, uważasz, co gadał, Szczerbaty wyrżnął pięścią...
Piotr, podniecony bólem, poczuł, że ostatnie słowa zasyczały jak rozpalone żelazo, przytknięte do jego ciała...
Na miłość boską, panie filozofie, w samą porę się zjawiasz ze swą filozofią...
A po drodze usłyszały przerażający hałas.
Zobaczyły dwóch chłopców, którzy się bili. Jeden przewrócił drugiego...
Ale wrzawa kłótni przyciągnęła kilku ludzi z pobliskich łanków; Jan także, który na ściernisko pieszo...
Wtem krzyknęła i oboje na równe nogi zerwali się z płotka. Pomiędzy głowami ich spory...