Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Witam Was serdecznie. Nazywam się Mateusz i jestem realizatorem w Postęp Studio, miejscu, gdzie powstają audiobooki dystrybuowane dalej przez Fundację Wolne Lektury.

Jako realizator odpowiadam za cały proces tworzenia audiobooka od nagrań lektorskich aż do finalnej postprodukcji. Wolne Lektury to świetna inicjatywa, która daje Wam dostęp do bazy, do dużej biblioteki lektur szkolnych zupełnie za darmo.

Jeżeli zależy ci na tym, aby móc dalej wspierać tą inicjatywę i aby ta inicjatywa mogła się rozwijać, dorzuć się, proszę, przysłowiową cegiełkę do zbiórki, która została, właśnie przez fundację założona. Z góry dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Bolesław Leśmian, Łąka (tom), W zwiewnych nurtach kostrzewy (cykl), Przemiany
[Ballady - dedykacja] → ← [Upalny ranek. Gwary i turkoty...]

Spis treści

    1. Dźwięk: 1
    2. Natura: 1
    3. Noc: 1
    4. Przemiana: 1
    5. Rośliny: 1
    6. Ucieczka: 1
    7. Zwierzęta: 1

    Uwspółcześnienia:

    Fleksja: środpolnem > środpolnym; żadnem > żadnym; czem > czym; purpurowem > purpurowym.

    Pisownia łączna/rozdzielna: niema > nie ma.

    Interpunkcja, np.: I skomlał i na kwiaty boczył się i jeżył > I skomlał, i na kwiaty boczył się i jeżył

    Bolesław LeśmianŁąkaW zwiewnych nurtach kostrzewyPrzemiany

    1
    Przemiana, Natura, Rośliny, Zwierzęta, NocTej nocy mrok był duszny i od żądzy parny,
    I chabry, rozwidnione suchą błyskawicą,
    Przedostały się nagle do oczu tej sarny,
    Co biegła w las, spłoszona obcą jej źrenicą —
    5
    A one, łeb jej modrząc[1], mknęły po sarniemu
    I chciwie zaglądały w świat po chabrowemu.
    DźwiękMak, sam siebie w śródpolnym wykrywszy bezbrzeżu,
    Z wrzaskiem, który dla ucha nie był żadnym brzmieniem,
    Przekrwawił się w koguta w purpurowym pierzu
    10
    I aż do krwi potrząsał szkarłatnym grzebieniem,
    I piał w mrok, rozdzierając dziób, trwogą zatruty,
    Aż mu zinąd[2] prawdziwe odpiały koguty.
    A jęczmień, kłos pragnieniem zazłociwszy gęstem,
    Nasrożył nagle złością zjątrzone ościory[3]
    15
    I w złotego się jeża przemiażdżył ze chrzęstem,
    I biegł, kłując po drodze ziół nikłe zapory,
    I skomlał, i na kwiaty boczył się i jeżył,
    I nikt nigdy nie zgadnie, co czuł i co przeżył?
    UcieczkaA ja — w jakiej swą duszę sparzyłem pokrzywie,
    20
    Że pomykam ukradkiem i na przełaj[4] miedzą?
    I czemu kwiaty na mnie patrzą podejrzliwie?
    Czy coś o mnie nocnego wbrew mej wiedzy — wiedzą?
    Com czynił[5], że skroń dłońmi uciskam obiema?
    Czym byłem owej nocy, której dziś już nie ma?

    Przypisy

    [1]

    modrzyć (przestarz.) — farbować na niebiesko. [przypis edytorski]

    [2]

    zinąd (daw.) — z innego miejsca. [przypis edytorski]

    [3]

    ościory — pozostałe po wymłóceniu części wąsów ziaren jęczmienia. [przypis edytorski]

    [4]

    na przełaj — najkrótszą drogą. [przypis edytorski]

    [5]

    com czynił — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: co czyniłem. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca