Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Bolesław Leśmian, Napój cienisty, Postacie (cykl), Kocmołuch
Znikomek → ← W zakątku cmentarza

Spis treści

    1. Cmentarz: 1
    2. Kondycja ludzka: 1
    3. Oko: 1
    4. Ptak: 1
    5. Słońce: 1
    6. Śmierć: 1
    7. Światło: 1
    8. Tajemnica: 1
    9. Trup: 1
    10. Wieczór: 1
    11. Wzrok: 1
    12. Zaświaty: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyKocmołuch

    1
    Cmentarz, PtakGdy śródlistne trzepoty gilów i jemiołuch
    Zmącą ciszy cmentarnej ustrój niezawiły, —
    TrupCień z trudem z zaniedbanej wychodzi mogiły,
    Cały w rdzach i liszajach — podziemny kocmołuch.
    5
    Słońce, Światło, ŚmierćSłońce, grzejąc zmarłego, roztrwania po trawie
    Złote krzty — złote supły i złotsze podłużki,
    A on zmysłem nicości wyczuwa jaskrawie,
    Jak śmierć w słońcu — w kształt nikłej maleje śmiertuszki…
    Kondycja ludzkaNiezbyt pewny swej jawy i ufny snom niezbyt, —
    10
    WzrokSpogląda oczodołów próżnicą wierutną
    ZaświatyW obłoków napuszyście wybujały Bezbyt,
    Poza którym nic nie ma, prócz tego, że smutno…
    Lecz on smutek w pośmiertnej przekroczył podróży,
    Pierś wzbogacił weselem nowego żywota,
    15
    A gdy mu nieśmiertelność zbyt modro się dłuży, —
    Tka snowi wieczystemu wezgłowie ze złota!…
    Zazdroszczę mu, bo duszę do trosk ma niezdolną,
    Nie wie, co to jest — nędza i żal i pustkowie.
    TajemnicaPoznał przepych tajemnic! Niech wszystko opowie,
    20
    Bo już — czas! Bo już dłużej przemilczać nie wolno!
    Lecz w chwili, gdy chcę zwiewne zadać mu pytania
    O słonecznych utrudach, o gwiezdnych mozołach,
    Widzę nagle, jak blednąc męczeńsko się słania
    Ten zagrobnych ran pleśnią pokryty biedołach!…
    25
    WieczórW gęstwinie — cieniścieje bezludzie i lśni tam
    Zejście nieba na ziemię do drzew na uboczu, —
    OkoA ja patrzę w mrok jego spustoszałych oczu
    I nie pytam już o nic… Już o nic nie pytam…
    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca