Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Bianka Rolando, Biała książka, Piekło, Pieśń dwudziesta siódma. Nowy Pochód
Pieśń dwudziesta ósma. Antypieta → ← Pieśń dwudziesta szósta. Set Seta

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaPiekło Pieśń dwudziesta siódma. Nowy Pochód

      1
      Wydłubano mnie z wielkich pomników, z głuchych muszli
      Zrośnięty z ich masami zostałem ostrym nożem wyłuskany
      Ogołocenie wielkie, obdarcie boleśniejsze i ciężarne
      wokół mnie zaczął się nowy pochód potępienia
      5
      z daleka usłyszałem te odgłosy, zobaczyłem je w sobie
      jak przenikają mnie warstwami, jak gnieżdżą się w mym zbiciu
      Na miliony części zostałem podzielony, każda intensywna
      Byłem niesiony w Ich kwiatach, w Ich ustach me kawałki
      na butach przylepiony, pod paznokciami Ich, we włosach
      10
      Rozszarpanie zwiększyło się bardzo, zostałem rozdany na talerze
      słowa i dźwięki, obrazy w pochodzie płynącym przez me żyły
      w ciągłym, nigdy nie męczącym się sznurze silnym, zwartym
      Uszyte mieli ze mnie swe falbany świadczące o ich potępieniach
      Ze mnie mieli szyte flagi, proporce młodzieżowe dygoczące z lęku
      15
      Krzyczą do mnie, śpiewają ochryple ze złości, chcą mnie zabić
      jak mnie spotkają w jakimś sklepie z nabiałem, to wepchną mnie
      wepchną mnie do tysiąca jogurtów z trującym wsadem z jeżyn
      Może ci się trafi spróbować mnie, może trafisz akurat na mnie
      Wpychają mnie do najbardziej bolesnych zakamarków, w dziury
      20
      Wciskają mnie do kretowisk ślepych, które skrywają w sobie coś
      Potwory te nie mają żadnych portretów ni wizerunków, ni imion
      nie pojawili się jeszcze fundatorzy zamawiający takie portrety
      raczej nikt obrazów ich nie uczyni, z lęku przed takimi paletami
      Teraz śpiewam jako kawałek najsłabszy, zdolny do pogłosu
      25
      Lękam się wszędzie, gdziekolwiek mnie niosą One — łapczywe
      Moje Greatest hits ciągle na listach przebojów w bibliotekach
      Me portrety w piwnicach czekają jeszcze na ponowne odkrycie
      Nieskończona możliwość dzielenia jednego, w gorączce mojej
      Pochody pełne gimnastyki artystycznej, rozciągania mnie
      30
      Jestem chrząstką łączącą ich kości strzaskane i skarłowaciałe
      Wykonywany pochód przez zawodowe wizerunki chybotliwe
      Na podobieństwo moje, na obraz mój czynione morszczuki
      w zalewach octowych zawijane, wokół mnie owinięte
      usłyszany fragment pieśni z pochodu na cześć seta
      gdzie się skrywasz przed kwiatami z krepiny, o królu wojny
      35
      w jakiej gęstwinie map zjełczałych, zaginiony wśród nas kompan
      każdy z nas ma dla ciebie laurkę z dedykacją osobistą i wierszem
      chcemy cię teraz wydrapywać, pozyskiwać z rudy miedzi twoje imię
      formy do odlewania wydrążone tak głęboko, że nic ich nie wypełni
      set wyciąga swe gardło na wierzch z bólu przemówienia wydrążonego
      40
      które kieruje, jako zawsze ostatnie słowa, do oprawców w łuskach
      oj, czarne i głębokie są paszcze morszczuków, które chwytają cię
      bawią się w wojnę, taką udawaną, tanią w ciągłym utrzymywaniu jej
      i udają w tej wojnie, że jesteś królem setem, który ciągle ginie na końcu
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca