Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Bianka Rolando, Biała książka, Piekło, Pieśń dziesiąta. Piekło pseudoheliosa
Pieśń jedenasta. Bruna śpiewa pierwszą pieśń wojenną → ← Pieśń dziewiąta. Pseudohelios wyje

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaPiekłoPieśń dziesiąta. Piekło pseudoheliosa

      1
      Określając me śluzy ciągle skapujące
      e
      e
      Zapadające się litery w sobie noszę tu
      5
      cały czas, przy sobie mam swój koniec
      Skrzywione usta tak trudno narysować
      Jakim ołówkiem szkicować ich kształt
      granitowo-fioletowy i obawiający się?
      Oto nadszedł głuchy dźwięk z zimna
      10
      Więziony w sobie, własne żebra-kraty
      Wisi przede mną żółty abażur pradawny
      Jakieś istnienie rozumne i przebiegłe
      szeleści, zadając mi rany, ramy wąskie
      cytując i śpiewając — tatuując we mnie
      15
      słowami i pieśniami miażdżącymi się
      teraz odwrotnie rozciągane, za ogony
      na szorstką stronę, która nie pozwala
      na noszenie ich bez otarć i zniszczenia
      Trzeba zawsze było sprawdzać metkę
      20
      kraj pochodzenia tych tkanin skrytych
      zakazywanych i wytrzymałych jak juta
      Noszę ze sobą zawsze swój koniec
      Widzę ciągłe tylko zakończenia ze mną
      z głównym bohaterem filmu amatorskiego
      25
      w którym wtórują głosy zamazywane
      tylko zakończenia mi pozostają
      puszczane w ciągłych pętlach
      one zaciskają
      piekło
      śpiew z dziwnym raczej niespotykanym akcentem
      30
      gdzież się podział ów, ten helios pierdolony, pragnący spalić świat?
      nauczymy cię dyscypliny, my, krwawe owoce lychee, organizujące
      spotkania po latach i uczty zakrapiane winami poświęconymi
      sraj ze strachu, nadchodzimy na ciebie, znów w odwiedziny
      żeby ci było jeszcze bardziej przykro i byś był bardziej samotny
      35
      przyzwyczaj się do naszej obecności cierpkiej i karzącej
      hi, hi, będziemy dydaktyczni bardzo, oczekuj tego, tylko tego
      ohydne, niby takie silne i oświecone, teraz płacze to nieżyjątko
      dogonimy cię i będziemy niszczyć, aż nie będziesz w stanie piać
      ze strachu, że noc się nie kończy, a złe sny są takie namacalne
      40
      i szeleszczą złowieszczo w przepoconych, długich palcach
      wydrapiemy jego gardło językami z płomieni, samozaciskami
      aż skuli się do niemożliwości, aż będzie wzywać swe dzieci
      my z jego ust wszystko pochwycimy, spożyjemy łapczywie
      napełniamy się bowiem sokiem jego, prawie że pęczniejemy
      45
      w naszym wiecznym głodzie, w trwaniu zakonserwowane
      i niezmiennie perwersyjne w rekonstrukcjach
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca