Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Bianka Rolando, Biała książka, Piekło, Pieśń trzydziesta ósma. Rysunek III
Pieśń trzydziesta dziewiąta. Domknięcie Piekła → ← Pieśń trzydziesta ósma. Pieśń interpunkcyjna bruny

Spis treści

      Bianka RolnadoBiała książkaPiekło Pieśń trzydziesta ósma. Rysunek III

      1
      Zagadka rysunku trzeciego przed nami
      którego punkty nie tworzą żadnej całości
      Wszystkie linie rysunkowe zwiędły
      jak je połączyć ornamentami w czytelny rysunek?
      5
      Poprośmy, może ktoś z widowni nam pomoże
      może komuś uda się to, uda się to uczynić ręcznie
      zgadnąć cokolwiek z domniemanego rysunku
      Trzy szkice w teczkach woskowych noszę
      spoglądam sobie na nie czasem nerwowo
      10
      Próbowałam łączyć te paprochy, te zabrudzenia
      w solidne całości, ale umyka wszystko śpiesznie
      Tych gwiazd w żadne gwiazdozbiory nie złożysz
      umieralność ich największa w przestrzeniach
      Z trzecim rysunkiem były same problemy
      15
      wpierw został zgnieciony, potem zapomniany
      Kryję w spoconych dłoniach jego przechowywanie
      Oto rysunek niemożliwy, lękliwie uciekający
      uciekający samochodami dalekobieżnymi w dal
      Rysunek rwie się, napinany do granic nieprzekraczalnych
      20
      lepi się do wszystkiego, pieczętuje swoją obecnością
      Me pisaki są tu porzucone, wielki śmietnik ustników
      W ogniu pieśni zakrywają swe śpiewne oblicza przed sobą
      wobec tego brunatnego nowotworu tu ulokowanego
      Paczki dobrze sklejone dochodzą do piekła w trzy dni
      25
      Mamo, prześlij mi, proszę, te ciepłe kapcie uszyte z wełny
      do grobu prześlij mi je, bym mogła szurać po parkietach
      woskowanych na wysoki połysk z okazji śmierci wiecznej
      Rysowanie rozpada się mi w rękach, one też się rozpadają
      Nic tu nie bywa odcinkami, odległości uciekły zawstydzone
      30
      Już w sumie próbowałam ciężki rysunek nanosić na ziemię
      za pomocą schodołazu, chodzików dziecięcych, starczych
      za pomocą swych niewidocznych podpórek szkicować jakiś kres
      wszystkie były pokryte białym aksamitem i czekoladą
      tym bardziej były luksusowymi materiałami plastycznymi
      35
      Patrzę przez ich nieszczelne struktury na mą słabość
      na moje potykanie się, czołganie ze wzrokiem ku ziemi
      Chodzę z głową gniecioną do dołu, przyglądając się wykopom
      Te linie prowadzone na końce jak zagony gnilne, zmrożone
      rytmicznie i równo rozkopywane ze znikomymi śladami pulchności
      40
      Zagony rytmiczne umykają teraz już pomału, w zaciemnieniu
      zachodzą z blaskiem słońc schowanych za horyzontami
      liniami się w nas wrysowują, dzieląc nas ozdobnie w okolicach zera
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca