Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Witam Was serdecznie. Nazywam się Mateusz i jestem realizatorem w Postęp Studio, miejscu, gdzie powstają audiobooki dystrybuowane dalej przez Fundację Wolne Lektury.

Jako realizator odpowiadam za cały proces tworzenia audiobooka od nagrań lektorskich aż do finalnej postprodukcji. Wolne Lektury to świetna inicjatywa, która daje Wam dostęp do bazy, do dużej biblioteki lektur szkolnych zupełnie za darmo.

Jeżeli zależy ci na tym, aby móc dalej wspierać tą inicjatywę i aby ta inicjatywa mogła się rozwijać, dorzuć się, proszę, przysłowiową cegiełkę do zbiórki, która została, właśnie przez fundację założona. Z góry dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Jacek Podsiadło, Wychwyt Grahama, Próba czasu
Sobie na 33 urodziny → ← Nietzsche: hańbą jest być szczęśliwym!

Spis treści

      Jacek PodsiadłoWychwyt GrahamaPróba czasu

      1
      Rzeczoznawca znał się na rzeczy.
      Omiótł wszystkie kąty taksującym spojrzeniem. Okrutnym i
      smutnym, jakby znał wartość
      płyty gramofonowej wiezionej z wakacji po przekątnej Polski
      5
      lub ukrytego w szafie paska testu ciążowego z ledwie widocznym plusikiem.
      Osierocane psy i pająki, kurze w zakamarkach.
      Zimno jak wtedy. Pół milimetra, o jakie spadnie
      słupek rtęci w ściennym termometrze, gdy ustanie krzątanina
      przeprowadzki. Przycinanie ogona, palenie sterty listów.
      10
      Zamierzchłe czasy odnowione na chwilę jak fresk w deszczu.
      „Drabczyk pisał mi, że i od niego wycofałeś swój arkusz.
      Cóż się dzieje z tobą? To chyba czwarty w ostatnim czasie”.
      „Zajmij wreszcie w tej Warszawie jakieś fajne mieszkanie, ile lat będziesz cieciem?”
      „Praca w radiu jest. Mieszkanie masz za darmo w Dobrzeniu u Kaczyńskich,
      15
      prawie na 100%. Cztery pokoje, łazienka, przedpokój jak salon”.
      „Ale cię chwalą. Tylko nie wiem, co znaczy słowo aliteracje.
      Napisali też, że operujesz tanimi chwytami poetyckimi,
      może byś wydał książkę z tymi chwytami?”
      „Wysiadłem w Kłodzku, widziałem po drodze soczysty las, góry,
      20
      no i chmurzasto-promienistą Rzeczywistość. Zdaje się, że przez chwilę byłem Adwajta”.
      „Koresponduję z takim dziwnym facetem z N. Y.
      Dostałem adres firmy wysyłającej za darmo świerszczyki.
      Pierdolnąłem się o parę cyfr i napisałem do Hudsona”.
      „Przez wakacje mieliśmy się zastanowić nad tematami 'Maski w życiu — hipokryzja'
      25
      i 'Dlaczego kocham życie'. Mógłbyś mi trochę podpowiedzieć? A z tą cenzurą
      to chyba przesadzasz, tracić szansę druku w fajnym wydawnictwie tylko dlatego,
      że jeden facet uważniej przeczyta nasz wiersz?”
      „Kasia porzuciła mnie. Szkoda tylko, że kiedyś
      wymawialiśmy wobec siebie piękne i wielkie słowa”.
      30
      Rzeczoznawca, hm. Jakoś tamte słowa
      nie straciły wartości. Wieczne zachwyty młodości.
      Lidka egzotyczna jak ukwiał. Zwy, echa
      w moim opustoszałym wnętrzu. Cykle. Sentymenty,
      pamiątki. I nakładany na nie
      35
      lukier teraźniejszości. Dawid
      cały w onomatopejach. Klaruje nowiny o
      łołłołach, brumbrumach, ciufciach i kwakwach.
      Radio całą dobę
      nadaje komunikaty. Powódź pięćsetlecia. Wciąż mkną iju-iju
      40
      i śmigłowce kołują nad rozlewiskami. Woda coraz wyżej,
      na mostach kolejowych zaparkowano krowy i po raz pierwszy zbratane
      z nimi błyszczące auta, rosną góry gnoju.
      Czas próby. Pedałuję powoli wzdłuż wsi, rowerem w wodzie po osie.
      Potwierdza się, co już wiedziałem: wątły był
      45
      każdy fundament. Żadne obwałowania. Przegrałem.
      Nic nie znaczyłem (Lidka: „nie możesz mnie nawet
      obrazić. Twoje słowa
      nic nie znaczą”). Płacze ostatni raz
      używszy niechcący słowa „kochanie”, siły nawyków
      50
      rozpanoszyły się w nas, do ostatniej chwili
      strzyżono trawniki, patrzono w telewizory i nie wierzono,
      choć wojewoda w radiu już płakał, błagając
      o ewakuację. Pojawiły się w mieście
      pierwsze jaskółki trupów.
      55
      Całkowicie
      zerwana
      łączność.
      Telefony komórkowe — do wyrzucenia. Na nic telegrafy.
      Samochody — na nic. Amfibie — na nic. Wiersze na nic. Zostałem, zostaliśmy, staliśmy się
      60
      niepotrzebni jak akustyka wypróżnionych kościołów.
      Jak wnętrza sprzedanych domów pełne
      faktów uznanych za niebyłe.
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca